“Lecę, lecę, bo nie ma czasu, czyli w co uwierzyłaś.”

Newsletter

Subskrybuj mój comiesięczny Newsletter i odbierz mój E-Book w prezencie.

Znam wiele kobiet zaradnych, niezależnych, które potrafią wymienić koło w samochodzie, wbić przysłowiowy gwóźdź do ściany i przytaszczyć dwie wypchane zakupami siaty.
Są dumne z tego, że tak świetnie zarządzają sobą w czasie wciskając coraz więcej zadań i działań i ciesząc się, że tyle dało się tego upchnąć. Następnym razem upchniesz jeszcze więcej. Z sukcesem. Tylko po co?

Bo wieczorem padniesz na łóżko nieżywa i nie zauważysz że kolejny dzień Twojego życia jest za Tobą.

Pędzisz. Bo ktoś Ci wmówił że jak się lepiej nie postarasz i skuteczniej nie zorganizujesz to nie dogonisz życia. Bo czasu jest ciągle za mało i ciągle się trzeba spieszyć.
Kupiłaś tę narrację wiele lat temu i co?

Stałaś się kobietą biegnącą jak chomik na kołowrotku…Na nic nie ma czasu, a lista „to – do” nigdy się nie kończy. Zresztą jesteś mistrzem wypełniania każdej sekundy działaniem.

Gonisz za życiem….które ucieka Ci jak fata morgana na pustyni…już prawie, już blisko, już prawie czujesz wodę na spragnionych ustach, już widzisz bujne zielone palmy i oazę, w której możesz odetchnąć…
I kiedy jesteś tuż tuż – kiedy już czujesz lekką bryzę nad wodą, ta woda znika….

Gonisz za życiem…ale życia nie da się dogonić. Ona ciągle ucieka- jak cień…
Życie jest tu i teraz. Musisz najpierw poukładać głowę- przestać gonić, biec, wyznaczać targety i deadline…
Musisz odnaleźć siebie.
A to ważna gra. Bo gra o własne życie.