Maseczki, maski, czyli kim jestem?

Newsletter

Subskrybuj mój comiesięczny Newsletter i odbierz mój E-Book w prezencie.

Kobiety chcą być piękne. Już od zarania dziejów i czasów pięknej egipskiej Nefretete uwielbiamy rytuały, pielęgnację ciała i wszelkiego rodzaju maseczki, które mają sprawić, aby nasza skóra stała się lśniąca i gładka.
Ale w obecnym świecie są mamy już nie tylko maseczki. Mamy też maski. Maski, które dziś często widzę na ulicach z powodu koronawirusowej maskarady.

Ale są też inne maski- te, które widzę na cudzych twarzach. Maski, które widzę na Twojej twarzy. Coraz bardziej wrastające w Twoje kości policzkowe, coraz cięższe do noszenia i coraz trudniejsze do zdjęcia…. z lęku, albo z przyzwyczajenia…przylegające do Twojej skóry coraz bardziej i bardziej….
Maski, które Cię duszą…

Przychodzisz z pracy do domu i zastanawiasz się kim naprawdę jesteś. To całe korpo-firmowe-udawanie, że jesteś taka lewo-półkulowa, stająca obiema nogami na ziemi i że „głupoty Cię nie interesują”. To całe udawanie podobne do orgazmu, kiedy jesteś w łóżku z mężczyzną, który Cię nie interesuje, który Cię nie obchodzi i którego znalazłaś na Tinderze, aby zabić samotność.
Jemu też pokazujesz maskę. Pięknej kobiety, idealnej kochanki, bez skazy.

Wszystko musi być najlepsze, bezbłędne i ‘doskonałe”. A więc w życiu na poważnie są poważne miny, poważni ludzie, poważny zarząd i poważne biznesy. Chodzisz w szpilkach, które uciskają Ci stopy, ale w których Twoje nogi wyglądają obłędnie. Nie wypada nosić innych.

Kupiłaś ostatnio torebkę Chanel z koziej skóry ..mmm….i teraz się zastanawiasz, czy trochę nie był to zakup na pokaz… ?….
Warstwy makijażu trzymają się z maskami na twarzy całkiem dobrze. Nawet w domu zdejmujesz je rzadko, bo właściwie już się przyzwyczaiłaś.

Polubili przecież te maski, docenili Cię w pracy właśnie taką- silną, doskonale zorganizowaną, nie pozwalającą sobie na słabości.
Nakładasz najlepszej jakości maseczkę na maski, które wrastają w Twoją skórę….
Kim jestem? Pytasz się lustra.