Pancerz cudzych oczekiwań, czyli o grzecznych dziewczynkach

Newsletter

Subskrybuj mój comiesięczny Newsletter i odbierz mój E-Book w prezencie.

Mężczyźni, przyszli ojcowie- czekają z utęsknieniem na swoich pierworodnych, ale kiedy rodzą im się córki, to często właśnie one stają się córeczkami tatusiów i ich oczkiem w głowie. Matki natomiast pragną synów, ale kiedy mają córki, to też szaleją na ich punkcie.

I od najmłodszych lat zaczyna się gra w role społeczne, która ma niezwykle duży wpływ na nasz późniejszy rozwój i światopogląd. Zgodnie z tym co pisze Virgnina Satir-amerykańska psychoterapeutka, zajmująca się terapią rodzin- najważniejsze jest pierwszych sześć lat życia.

A co nam, kobietom, wpaja się kiedy jesteśmy małymi dziewczynkami?

Chłopcy mają prawo umorusać się w błocie, bić w piaskownicy, robić szałasy w lesie i poszukiwać skarbów.

Dziewczynki natomiast mają…być grzeczne.
Co to oznacza dla nas kiedy jesteśmy małe? – mamy słuchać rodziców, nie używać brzydkich słów, siedzieć z rączkami na stole i kolankami złożonymi pod, mieć włosy uczesane w ładne kiteczki blond loków ozdobione lśniącymi wstążkami z różowej satyny, a la Shirley Temple, być słodkimi Aniołkami a la bohaterka „ET” oraz nosić koronkowe sukienki jak dla lalek. Grzecznym dziewczynkom nie wypada krzyczeć, złościć się, jeść „brzydko”, mówić na głośno i biegać po drzewach.

Potem w szkole, już jako nastolatki, grzeczne dziewczynki dobrze się uczą, idą na studia, które podpowiadają im bliscy- bo przecież oni wiedzą najlepiej, a dziewczynki nie chcą ich przecież zawieść, pragną sprostać ich oczekiwaniom, mieć z nimi dobre relacje i cieszyć się tym, że ich bliscy są z nich dumni.

Efektem takiego wychowania u dorosłych kobiet jest często brak asertywności, nieumiejętność wyrażania negatywnych uczuć, zadbania o siebie i swoje potrzeby, lub znoszenie krytyki, czy wręcz upokorzeń ze strony szefów, partnerów życiowych, lub członków rodziny..

Dalszym skutkiem takiej postawy jest często życie nie swoim życiem, spełnianie cudzych oczekiwań i realizowanie cudzych celów.

Bo co z tego, że masz „świetnego” partnera, którego uwielbiała od lat Twoja babcia i matka – bo był „taką świetną partią”, ale Ty po kilku latach związku nie masz z nim więcej wspólnych tematów, oprócz zakupów jedzeniowych w „Piotrze i Pawle?….

Co z tego, że jesteś wzięta prawniczką, albo menadżerką – torpedą, która jest super efektywna w działaniu, kiedy pomimo dobrych pieniędzy i uznania społecznego Ty sama nie odczuwasz wewnętrznej satysfakcji?…

Co z tego, że wmawiano Ci, że „bycie tancerką to nie zawód” – skoro Tobie od miesięcy marzy się wieczorami, że wracasz do swojej pasji z młodych lat….

Pamiętaj- to Twoje życie i chociaż według kotów mamy ich dziewięć, to jednak jestem za tym, żeby każde wykorzystać w jak najlepszy sposób.

Już czas, żeby zrzuciła pancerz cudzych oczekiwań, przestała robić to, co „powinnaś” i odważnie sięgnęła w życiu po to, czego naprawdę pragniesz, zgodnie ze swoimi wyborami i głosem swojego serca.

Już czas postawić siebie na pierwszym miejscu i patrząc w lustrze powiedzieć sobie prosto w oczy:
„Jestem ważna. To moje życie. Od dziś żyję według mojego scenariusza”.

Trzymam za Ciebie kciuki na Twojej drodze powrotu do siebie, do siebie prawdziwej.

A jeśli czujesz, ze potrzebujesz na niej wsparcia, to zapraszam Cię na gratisową konsultację i spotkanie ze mną.
Jest to propozycja dla tych kobiet, które mają palące pragnienie zmiany swojego życia na lepsze i biorą pod uwagę realną prace ze mną.