W poszukiwaniu straconego czasu, czyli o targetach, planowaniu i brazylijskiej sambie

Nowy Rok skłania do stawiania nowych wyzwań. Znów wypisujemy sobie na brystolu, czy flipcharcie nasze absolutnie nowe super cele ustanowione metodą smart, albo według jej jeszcze nowszych, ulepszonych wersji.

Bo przecież podobno chodzi o to, aby być coraz bardziej skutecznym. Multitasking się nie sprawdził i okazał raczej niewypałem, mimo tego, że składał obietnicę bycia bardziej wydajnym, niż super mrówki i niezniszczalnym jak Terminator.

Obietnica jednak okazała się fałszywa, ponieważ kiedy robisz wszystko naraz, nie robisz niczego naprawdę dobrze. Metody zarządzanie sobą w czasie takie jak Pomodoro, czy batching -dają nam co prawda znacznie lepsze rezultaty, niż wspomniany Multitasking, ale czy w życiu chodzi głównie o to, żeby wyznaczać cele i coraz lepiej zarządzać sobą w czasie i robić jeszcze więcej?

Paradoks wygląda następująco: Europejczycy mają zegarki, ale nie mają czasu. Mieszkańcy innych kontynentów- na przykład Ameryki Południowej nie noszą zegarków, ale mają czas….

My, dumni Europejczycy nawet jeśli jesteśmy tam na wakacjach – czujemy się tym nieco zdziwieni, zniesmaczeni, czy nawet obudzeni…….Jak można egzystować tak bezproduktywnie – po prostu siedzieć, pić rum i cieszyć się beztrosko życiem, bez analizy sytuacji na Wall street, wykresów i robienia globalnych prognoz?

Kubańczycy na przykład – chociaż według kryteriów europejskich – powinni być smutasami i łykać antydepresanty- po prostu radują się bezczelnie, wypalając kolejne cygaro, a Brazylijskie kobiety o dorodnych pośladkach tańczą bezwstydnie zmysłową sambę, nie stosując żadnych drakońskich diet i ciesząc się swoją wybujałą kobiecością.

Europa jest dobrze zorganizowania:
1.Kobiety mają być szczupłe, o ile nie chude i wiecznie młode;
2. Czas ma być wykorzystany maksymalnie i dobrze zagospodarowany;
3.Odpoczynek ma być zaplanowany- jakby nie można było odpoczywać bez planowania..
4.Mamy dużo kupować i do tego odpowiednie marki;
5.Trzeba się pokazywać i znać odpowiednich ludzi;
6. Dobrze jest bywać w odpowiednich miejscach i w odpowiednim czasie;
Można by jeszcze długo wyliczać…

I kiedy tak się zastanawiam nad sensem życia przychodzi mi na myśl opowieść o rybaku i biznesmenie. Jest to tradycyjna opowiastka Brazylijska, którą chcę się z wami podzielić.

„Był kiedyś biznesmen, który siedział na plaży w małej brazylijskiej wsi. W pewnej chwili zobaczył rybaka wiosłującego małą łódką w stronę brzegu, ze złapanymi kilkoma dużymi rybami.
Biznesmen był pod wrażeniem i rozpoczął rozmowę:
-Jak długo zajęło ci złapanie tak wielu ryb?
Rybak odpowiedział:
-Och, tylko krótką chwilę.
-Czemu nie zostaniesz dłużej na morzu i nie złapiesz więcej? –zapytał zdumiony
-To wystarczy, aby nakarmić moją całą rodzinę – odparł rybak. Wtedy biznesmen spytał:
-Więc co robisz przez resztę dnia?
-Zwykle budzę się rano, wychodzę na morze i łapię kilka ryb, potem wracam i bawię się z dziećmi. Po południu, robię sobie drzemkę z moją żoną i gdy nadchodzi wieczór, przyłączam się do moich znajomych ze wsi na drinka – gramy na gitarze, śpiewamy i tańczymy przez całą noc.
Biznesmen zasugerował rybakowi:
-Jestem dyrektorem przedsiębiorstwa. Mogę ci pomóc, aby lepiej ci się żyło. Powinieneś spędzać więcej czasu na morzu i łapać tak wiele ryb, jak to jest możliwe. Wtedy zaoszczędzisz wystarczająco dużo pieniędzy, kupisz większą łódź i będziesz łapać jeszcze więcej ryb. Wkrótce kupisz więcej łódek, założysz własną firmę i własny zakład produkcji konserw. Do tego czasu będziesz mógł przenieść się z tej wsi do Sao Paulo, gdzie będziesz mógł zacząć zajmować się innymi gałęziami zarządzania.
Rybak zapytał:
-A potem?
Biznesmen zaśmiał się serdecznie:
-Potem możesz żyć jak król w swoim własnym domu i będziesz bogaty.
Rybak zapytał:
-A potem?
Biznesmen mówił:
-Potem przejdziesz na emeryturę, przeniesiesz się do domu w małej wiosce, będziesz mógł budzić się rano, łapać kilka ryb, potem wracać do domu i bawić się z dzieciakami, robić sobie przyjemne popołudniowe drzemki z żoną, i kiedy nadejdzie wieczór, możesz przyłączyć się do znajomych na drinka, grać na gitarze, śpiewać i tańczyć przez całą noc!
Rybak spojrzał na biznesmena i odparł spokojnym głosem:
-To jest dokładnie to, co robię teraz…”

Może warto się zatrzymać i zamiast wymyślania kolejnych targetów, rozejrzeć się dookoła, docenić to, co już się ma i zastanowić nad jednym pytaniem:
Czego tak naprawdę chcę i potrzebuję?
Życzę ciekawych refleksji…
Czas bowiem, nawet najlepiej zarządzany- umyka bezpowrotnie wraz z naszym „świetnie zaplanowanym” życiem….

Coach Dla Kobiety

About Coach Dla Kobiety